środa, 15 lipca 2015

Saga Cipher Pol 10 - Prolog

Świat się zmienił i to, jak powiadają niektórzy, wcale nie na lepsze. To jednak tylko słowa malkontentów, możesz być pewien. Rozsiądź się wygodnie, a zaraz opowiemy ci historię o tym, jak wszystko co znałeś zostało rozbite w pył i odbudowane na nowo od fundamentów.
Za drugiego Króla Piratów uważa się Monkey D. Luffy'ego, zwanego "Słomianym Kapeluszem". Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. I chociaż jego sława narodziła się wiele lat temu, do dzisiaj to imię powtarzane jest z czcią zaraz po jego poprzedniku - Gol D. Rogerze, przezywanym "Złotym". Jest to także dla wielu czarny dzień w historii świata.
Tego dnia, którego data przepadła niestety, umykając pamięci historyków, załoga Słomianego Kapelusza niemal dotarła do kresu Grand Line. Kilkaset mil morskich przed Raftel - ponoć ostatnią, najbardziej niedostępną wyspą całego New World - rozgorzała bitwa morska na niewiarygodną, niespotykaną dotąd skalę. Większość sił Marines ściągnięto do tego celu na New World, w bitwie brały udział nawet najniższe prestiżem oddziały, oraz najmniej doświadczeni marynarze. Plotki głoszą, że do walki wezwano nawet majtków ze wszystkich najbliżej leżących baz, oraz wszystkie okręty, jakimi Marines dysponowali, nawet jeśli miały tylko tyle miejsca, by przewieźć na nich dwie, lub trzy armaty. Zaś po przeciwnej stronie byli oni. Piraci.
Nic, ani mordercze fale, ani błyskotliwe manewry sterników i nawigatorów, ani najbardziej celne strzały nie były w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę tych kilku okrętów spod czarnych bander. Jako jeden z ostatnich statków poszła na dno Thousand Sunny, a większa część załogi Słomianych, oraz wspierających ich piratów spod innych znaków (co w kilka miesięcy później nazwano szumnie „Sojuszem Słomianego”) trafiła do więzień.
Fala pospiesznych, nienagłaśnianych​ w żaden sposób i niepublicznych egzekucji zakończyła Wielką Erę Piratów.
Cóż z tego, skoro był to również dzień zwiastujący początek końca Światowego Rządu. Rewolucjoniści, którymi dotąd jedynie nianie straszyły krnąbrne dzieci, podnieśli łeb i wychynęli z najciemniejszych kątów, z głebin morza, ze szczytów gór... Niektórzy powiadają, że spadli nawet z samego nieba, lecąc na skrzydłach wichru i zadając śmierć swoim zaprzysięgłym wrogom. Marines, najświetniejsza, najbardziej wszechstronna armia na świecie, przed którą ustępowały siły każdego spośród ziemskich królestw, poszli w rozsypkę. Światowy Rząd, ten kolos na glinianych nogach, chwiał się dostatecznie długo, by z łoskotem upaść i pogrążyć się w czeluściach morza.
Nie do końca wiadomo, co spowodowało tak nagły i tak wściekły atak. Czy tajny proces i pospieszna egzekucja Słomianego Kapelusza Luffy'ego podjudziła jego ojca i brata, stojących na czele Rebelii? Czy może był to jedynie smutny zbieg okoliczności? Dość, że Monkey D. Dragon i Sabo dostali swoją zemstę, na którą w pełni zasłużyli. Świat zaś nieubłaganie szedł naprzód.
Wielu wierzyło, że po klęsce Rządu, Dragon ogłosi się Cesarzem. Być może ci głupcy chcieli, by władza spoczęła w rękach jedynego władcy, by mogli spróbować nim manipulować, Dragon okazał się jednak dla nich zbyt przebiegły. Szybko przekształcił swoje wojsko rewolucyjne w nową Marynarkę Wojenną i nakazał przeczesanie akwenu w okolicach Raftel w poszukiwaniu szczątków okrętów i ocalałych ludzi. Niestety, patrole nie znalazły niczego poza butwiejącym drewnem. Wylądowały jednak na Raftel, gdzie rozwiązana została tajemnica legendarnego One Piece - skarbu Króla Piratów. Była nią ostatnia z Wielkich Starożytnych Broni - moc, zdolna znieśc podziały i zbudować świat na nowo, czyniąc z niego jedność.
Dragon już wtedy był w trakcie przebudowy administracyjnej swojej nowej zdobyczy - terenów podległych dawniej Rządowi - w tym odkryciu wyczuł więc dla siebie szansę, by przewidziany przez siebie układ utrwalić na wieki wieków.
Red Line zapadła się więc w głębiny, pozostawiając po sobie łańcuch skalistych, otoczonych rafami wysepek. Reverse Mountain przestała istnieć. Marzenie wszystkich wizjonerów poszukujących legendarnego morza All Blue ziściło się. Podziały zniknęły, a świat stanowił teraz jeden kawałek morza usiany skrawkami lądu jak nocne niebo gwiazdami.
Dragonowi nie udało się jednak przekształcić wszystkich wysp w jeden, zjednoczony organizm. Jego wymarzona Unia składała się z kilkunastu większych królestw pozostałych po Światowym Rządzie, które dostrzegły w zjednoczeniu siłę polityczną i militarną. Pozostałe wyspy albo ogłosiły suwerenność, albo stały się siedliskiem bezprawia, bezpieczną przystanią dla tych setek piratów, których nie wyłapano pod koniec Pirackiej Ery. Chociaż ich pierwotny cel - skarb Złotego Rogera - zniknął im już z oczu, do tej pory starają się zyskać bogactwo i sławę, przemierzając ocean ścieżką wolności i swobód. Poza bezpiecznymi wodami Unii schronili się również ci, którzy pragną odbudowy starego porządku i przywrócenia światowej dominacji Tenryuubito i Gorosei nad wszystkimi wyspami.
Jednak to, co się wydarzy, kto w tej walce zwycięży, a kto polegnie na dnie, wciąż jest nierozstrzygnięte i zakryte przed nami mgłą tajemnicy. Czas wszystko pokaże...

~***~

Red Desert Island była najbardziej na zachód wysuniętą wyspą w tej części morza, leżącą kilkaset mil morskich za Oharą. Owiana złą sławą niegościnnego i morderczego dla podróżnych miejsca, ta pustynna wyspa pokryta skalistą, czerwonawą pustynią, której zawdzięcza nazwę, była jednak zamieszkała.
Na północnym brzegu wznosiło się kilka chwiejących się lepianek z mułu i słomy, oraz bardziej stabilne baraki i budowle z kamienia - pozostałości po znajdującym się tutaj niegdyś więzieniu. Obecnie to miejsce zapomniane zostało przez większość administracji, stając się wolnym portem i bezpieczną przystanią dla okolicznych zbiegów, męt i najemników, którzy tłumnie na nią ściągali ze wszystkich stron.
Barman i właściciel jedynej w osadzie tawerny przecierał właśnie swoje szklanki, którym niestety czystości przez to nie przybywało, kiedy zbite byle jak z desek drzwi odskoczyły mocno od futryny, otwierając się z hukiem...

1 komentarz:

  1. Hmm... Zapowiada się świetnie! Początek jest tajemniczy, ale opisanie przeszłych wydarzeń wyszło genialnie. Bardzo ciekawa koncepcja. Mam nadzieję na coś dobrego i wciągającego. Życzę weny i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń